To jest blog, który prowadzę dla mojej córeczki Josephine od pierwszych chwil jej życia.Rejestruję każdy jej dzień, jej ruch, jej spojrzenia, jej reakcję na otaczający ją świat, tak abyśmy w przyszłości mogły wspólnie przenieść się wirtualnie w przeszłość do chwil jej dzieciństwa. Nie chcę niczego pominąć dlatego zachowuję każdy detal. Pragnę, aby córce pozostawić księgę nie tylko wiedzy o jej samej, o tym co lubi, co kocha, ale również pragnę zarysować rzeczywistość i otoczenie w której dorastała. Mam nadzieję, że uda mi się w niej zaszczepić naszą tradycję, przekazać tajniki rodzinnej kuchni tak, aby jako dorosła osoba mogła tą wiedzę przekazać kolejnym pokoleniom.



czwartek, 9 lutego 2012

Surfujemy w zimie- Wintertime surfing

Kochana córeczko!
Długo do Ciebie nie pisalam, ale strasznie dużo się działo. Ja wiesz kończę studia MBA i co 2 tygodnie jeżdżę do Nowego Sącza. Zostałaś z tatusiem i dobrze się bawiliście :-)

Mój kochany tygrysek!


Wczoraj byłyśmy na szczepieniu. Także mogę podać Twoją aktualną wagę: Uwaga uwaga! 6 550 g!!! Kochana juz praktycznie jesteś 3 razy większa.
Ostatnio oglądałam nasze pierwsze zdjęcia i muszę się przyznać, że zapomniałam jak byłaś już taka malutka. A pudełko z ubraniami z których już wyrosłaś codziennie wypełnia się coraz bardziej! Ależ ten czas leci. Tak jak wszyscy mi mówili, że ten najpiękniejszy czas zawsze leci bardzo szybko. Dlatego trzeba czerpać maksymalnie ile sie da z każdego dnia!
 A za oknem nadal straszna zima. Mrozy do -26 stopni. Brrrr. Także od 2 tygodni siedzimy sobie w domku. Ty przykryta pod furą kocy hehehehe
W międzyczasie znalazłam kolejne moje ubranka z dzieciństwa. I na przekór zimie założyłam Tobie letnie body. Teraz kochanie wyglądzasz jak mały surfer. Nawet pozycje przyjmujesz odpowiednią heheheh




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz